W Polsce nie ma rąk do pracy

Dziś, na jednym z popularnych portali przeczytałem, że w Polsce nie ma rąk do pracy. Artykuł rzeka, bo pojawia się podobny na każdym bardziej lub mniej sensownym serwisie informacyjnym. Dotyczy to także serwisów branżowych np lekarskich. Poeci, pisarze (czyt: dziennikarze) grzmią, że jak tak dalej pójdzie to będziemy musieli nauczyć się po Ukraińsku, bo tylko te osoby chcą u nas pracować.

Pracy w Polsce jest od groma – można przeczytać wszędzie, ale jak zapytasz studenta zaraz po studiach to odpowie ci, że tak ale przy taśmie lub przy kasie fiskalnej i to za najniższą krajową. Czyli jest praca dla tych, którzy mają odwalić brudną robotę (mówiąc w skrócie) Dotyczy to nie tylko zawodów dla osób z mniej wykształconych. Czasem na mieście słychać jak ludzie mówią, że ci lekarze, to oni mają tyle pieniędzy, a ciągle chcą więcej. Ostatnio przeprowadziłem kilka wywiadów i osoby proszące o zachowanie anonimowości powiedziały zgodnie, że lekarza oczywiście stać na wiele więcej ale pod warunkiem, że robi masę dyżurów i pracuje w kilku miejscach na raz.


Najlepiej oczywiście mieć specjalizację wysokiego stopnia – tyle, że rodziny już w tym momencie nie zobaczy, a z powodu niedoboru lekarzy sam boi się, że trafi na własny oddział z zajechania organizmu. Pociągnięty dalej za język powiedział, że lekarze są – oczywiście każdego roku z akademii medycznych wychodzą nowi lekarze, ale nie stać ich na utrzymanie gdy pracuje się na państwowym. Podano kwoty. Są tak niskie, że nie chciałbym tutaj ich pisać – nie sprawdziłem bowiem tego w rzeczywistości, ale coś jest na rzeczy, bo taką informację dostałem z niezależnych źródeł. Jest to mało jak na lekarza, który bądź co bądź ma bardzo wysoką odpowiedzialność. (Cały czas mowa o etatowej pracy na państwowym). Wchodzimy do urzędu miasta – jednego ze śląskich i mimo, że to Przystanek Gliwice, to nie chodzi o to miasto – chociaż kto wie jak jest tutaj. Wróćmy jednak do tematu. Urzędnik: młodszy referent – pensja minimalna… można powiedzieć minimalistyczna i upokarzająca, bo można sobie za to kupić rogalika, może worek słodyczy. Nikt jednak za taką stawkę nie jest w stanie się utrzymać w tym kraju. Idziemy do firm – rozmowa w jednej z hurtowni – właściciel narzeka (mówią, że to domena Polaków – ale może po prostu mamy swoje powody) – mówi, że chętnie by zapłacił więcej pracownikom, ale zwyczajnie go nie stać. Pracownicy patrzą na przysłowiowy pasek i mówią, że na nich oszczędza, a w rzeczywistości płaci 2x tyle opłat co widzą na pasku plus jeszcze PIT 4 – podatek z natury dziwnych, bo karze się pracodawcę za to, ze zatrudnia pracownika. Osobiście skończyłem kilka kierunków, także ekonomię i nie widzę jakiegokolwiek uzasadnienia tego podatku. Obniża pensje pracownikom, powoduje kolejne obciążenie, kolejny obowiązek. Jaki jest tego powód ? Taaak tak, znów to samo.



Wracając do naszego tematu. Nie ma problemów ze znalezieniem pracy – Prawda. Nie ma problemu ze znalezieniem pracy, za którą można normalnie żyć – fałsz.

i znów w telewizji grzmią – Nie ma rąk do pracy. Ręce są, ale trzeba mieć co do gara włożyć. Lekarze, po tym jak kilku (lub nawet więcej) zmarło z wycieńczenia powiedzieli nie i przechodzą do pracy w prywatnych klinikach czy gabinetach. Dzięki temu mogą poczuć się jak normalni ludzie, z rodziną. Dodatkowo brak refundacji z NFZ powoduje niesamowite odciążenie jeśli chodzi o rozliczenia. Parę lat temu padło publiczne pytanie do D.Tuska. „Jak żyć panie premierze?” To pytanie jest nadal aktualne ale wymaga lekkiej zmiany – za co żyć ?

Przykład z mojej firmy:
Organizujemy szkolenie – połowa pytań o to szkolenie czy ono jest bezpłatne ? Ludzie są bardzo zdziwieni, że szkolenie może kosztować. Znajomi przedsiębiorcy mówią, że w swoich firmach mają podobnie – dostają maile z pytaniem o strony internetowe – oczywiście darmowe.
Teraz wszystko powinno być non-profit – jakiś taki trend się na to zrobił. Organizacji od groma, każdy zbiera – a ludzie już nie mają z czego dawać. Teraz żebranie o pieniądze nazywa się pozyskiwaniem funduszy. Czemu wszyscy muszą pieniądze pozyskiwać zamiast zwyczajnie je zarobić? Czemu ludzi nie stać na płacenie za usługi, z których korzystają ? Czemu coraz częściej dochodzi do transakcji barterowych (wymiana towar za towar – towar za usługę itp) – najprościej mówiąc brakuje nam pieniędzy.


Rodzi się pytanie czemu ich brakuje ?
Jest kilka powodów:
1) Mamy niski kurs Złotego do innych walut, w których dokonywane są operacje międzynarodowe (Dolar, Euro) Wynika to z faktu, że utrzymując zdecydowanie niższą wartość pieniądza, zachęcamy inwestorów z krajów najbardziej rozwiniętych do inwestowania w naszym kraju. Niższy kurs złotówki bezpośrednio bowiem wpływa na koszt pracy. Za 1 pracownika niemieckiego – w Polsce mogą pracować trzy osoby. Od odzyskania niepodległości, polityką wszystkich kolejnych rządów było pozyskanie inwestorów dla naszego rynku. Miało to spowodować rozwój poprzez tworzenie miejsc pracy. Społeczeństwo miało wyjść na prostą. Wyszło jak zawsze – nasze fabryki są nowoczesne tylko, że nie są już nasze. Stać nas na towary produkowane w kraju, ale nie stać nas na te, które są produkowane u naszych zamożnych sąsiadów. Przykładowo auto, które ma wartość 100 tys zł dla wielu rodaków jest czymś nieosiągalnym. U Niemców ten samochód kosztuje dokładnie tyle samo – tylko przelicznik jest taki, że płaci on 1/4 wartości auta. Czyli dla Niemca kosztuje on 25 tys zł. Oczywiście koszt różnego rodzaju usług lokalnych zostaje na poziomie krajowym.

2) Mamy zbyt niski obrót – żeby gospodarka rozwijała się szybko, potrzebny jest obrót pieniądza a co za tym idzie – towarów. Każde państwo na tym zyskuje ponieważ z każdego sprzedanego towaru państwo ma podatek VAT – w większości sytuacji u nas wynosi 23% czyli prawie 1/5 wartości produktu. Umożliwienie szybszego obrotu powoduje zadowolenie – bo kupujemy ciągle więcej i więcej a państwo się cieszy, bo odprowadzamy coraz więcej podatku VAT. Zwiększony obrót powoduje także wzrost nakładów na paliwa – a te dodatkowo mają w sobie akcyzę. To skoro tyle plusów to czemu się tak nie dzieje ? Państwo z jakiegoś powodu dokłada nam podatków i obniża obrót. Liczy na szybki zysk, który zawsze będzie objawiał się spowolnieniem gospodarczym. Gdyby nie dokładano opłat związanych z zatrudnianiem pracowników wszystko by ruszyło – ale do tego trzeba odwagi – W sejmie takiej nie ma.. i na tym koniec punktu 2

3) Oszczędzamy zamiast inwestować. Rozwój budowany jest na inwestycjach, ale musi być dobry klimat – czyli państwo musi nagradzać tych, którzy inwestują – tak nie jest więc stoimy w miejscu. Niby co jakiś czas dostajemy podwyżkę, ale tak na prawdę nic więcej za to kupić nie możemy.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *