Gdy pieniądze nie grają roli

Co byś zrobił gdybyś miał tyle pieniędzy, że stać by Cię było na każdą rzecz. Chcesz odrzutowiec… masz. Chcesz jacht.. ok, albo dwa. Wyobraź sobie, że pieniądze to tylko zwykły przedmiot i nie musisz się już tym zajmować. Co kupisz w pierwszej kolejności ? A może wydasz na coś innego ?

Kiedyś zacząłem się zastanawiać nad swoim działaniem w takim momencie. Przez moment byłem takim bogaczem – wysłałem w końcu kupon w eurojackpoint – byłem bogaczem, aż do losowania. No niestety się nie udało. Trafionych zero. Przy moim szczęściu do liczb to dobrze ugruntowana średnia. Jednak czasem nadal się tak zastanawiam od czego można by było zacząć dobre wydawanie. Możemy to też nazwać inwestowaniem.

Jak wygrać w lotto ?

Jest pewna złota metoda – wystarczy skreślić wszystkie właściwe liczby, które pojawią się na losowaniu. Ludzie, którzy wygrali czasem kupowali najtańsze losy. Zwykłe szczęście. Jak wczytałem się w losy ludzi, którzy wygrali to nie zawsze wielkie pieniądze przynosiły szczęście. Niewiele jednak takich historii znamy, bo kto by się chwalił wygraną. Ta, która szczególnie zapadła mi w pamięć, była to historia pewnego naszego rodaka, który chwilę po wygranej kupił sklep monopolowy we wsi. Zaprosił kumpli i wszystko wypili. Po trzech dniach zmarł z przepicia. Może nie był przygotowany, może to dla niego było szczęście. Czasem sobie jednak zadaję pytanie co ja bym zrobił w takiej sytuacji

Trzeba sobie chyba odpowiedzieć na pytanie kim właściwie jestem i o czym marzę. Czy jest to pragnienie wygody i świętego spokoju czy może stanę się wielkim altruistą, który swoim działaniem chce uszczęśliwić świat. Zawsze wydawało mi się, że jestem jednym i drugim… tak po trochu. Z jednej strony chciałbym pomóc całemu światu, ale z drugiej takie małe wesołe Masseratti w garażu też byłoby przyjemne, chociaż, gdzie tym jeździć, skoro w Polsce torów wyścigowych nie zaznamy, a autostrady są już tak zatłoczone, że osiągnąć legalne 140 jest już bardzo trudno – dziś jechałem A4 hmm.. fakt, coś mi się do bagażnika przyczepiło jakaś rozlatująca się skoda Octavia, odległość od mojego zderzaka wskazywała na problemy z hamulcami… albo z mózgiem. Jedno z nich na pewno szwankowało. Mniejsza z tym, bo ten artykuł staje się bardziej motoryzacyjny niż powinien, a miał być całkiem ekonomiczny.

Zatem co zrobić, żeby było lepiej (to tak urwane z plakatów politycznych). Nie mogę się nadziwić, że przechodząc podczas kampanii wyborczych widzę takie teksty na plakatach „by było lepiej”, to jak zróbmy sobie dobrze, tylko w bardziej ogólny sposób.

Dobra – do rozważań ekonomicznych. Co możemy zrobić, żeby pieniądze, które wygramy były dobrze wydane. Najpierw wyjaśnijmy sobie co to znaczy dobrze, wydany pieniądz. W tym ujęciu będzie to taki pieniądz, którego nie zmarnujemy. Sami się nim ucieszymy i damy ucieszyć się innym

Pomoc Afryce

Kiedy myślimy o dobrze wydanych pieniądzach, myślimy często o pomocy dzieciom w Afryce. Tak się utarło, że tam jest taka bieda, że każde środki warto wydać na pomoc. Patrząc jakimi pieniędzmi dysponuje Uniceff a jaki jest tego rezultat zadajemy sobie pytanie czy to wszystko ma sens ? Czy to jest dobra inwestycja ? Kiedyś rozmawiałem z mieszkańcem Afryki. Powiedział, że wygląda to u nich dość kiepsko:

Przez długie lata mieszkańców Afryki ciemiężono. Wykorzystywano jako woły robocze. Nie przejmowano się nimi ani trochę. Nikt ich niczego nie uczył, więc jako narody niewykształcone wierzą każdemu, kto głosi wolność, bezpieczeństwo, równość (niestety także taką komunistyczną – niesprawiedliwą). Wierzą i znów się rozczarowują. Bardzo często dochodzi tam do przewrotów, bo ten, kto miał być świetnym przywódcą narodów sam zaczął korzystać z luksusów dostarczanych przez nową pozycję. Bardzo łatwo zachłysnąć się nowymi możliwościami. Brak wiedzy nie pozwala jednak na opanowanie rządzy i wielkie, piękne słowa znów obracają się przeciw obywatelom. Ów rozmówca bardzo mądrze stwierdził, że jeśli chcesz pomóc Afryce, to pomóż w edukacji – i tutaj na pewno pieniądze się przydadzą. Niestety jest jeszcze mentalność Afryki – czyli przywiązanie do zabobonów i zbójnickiej tradycji, bo za taką trzeba uznać np. kastrowanie kobiet w niektórych plemionach, czy skaryfikacja. Nie wspominając o kazirodztwie, pedofilii i handlu żywym towarem, gwałtami. To wszystko niestety jest wielkim zaniedbaniem krajów kolonialnych. Ten problem w połączeniu z indoktrynacją bogatych krajów staje się problemem nie tylko dla Afryki, ale jak doskonale wiemy dla krajów Europy.

Budowanie gospodarki

No to ok. W Afryce budujemy szkoły, edukujemy, zakładamy małe przedsiębiorstwa. Szkolimy z podstaw ekonomii i zachęcamy by te działania wpływały na rozwój mentalny. Podziwiam ludzi, którzy są na miejscu i nie poddają się przeciwnościom lecz walczą o każdą najmniejszą istotę. Borykanie się ze średniowieczną mentalnością jest zapewne niesamowitym wyzwaniem. Jeśli jednak nie jesteśmy gotowi na pomoc Afryce, to może warto zbudować własną gospodarkę. Podziałać w imię patriotyzmu, aby to właśnie nasz kraj stał się krainą mlekiem i miodem płynącą. To by było coś. Taka druga Norwegia. Wspaniałe firmy, niesamowita jakość życia, która, brak biedy. Zrównoważony rozwój naszego kraju, a co za tym idzie bezpieczeństwo i najnowsze, rodzimej produkcji technologie wojskowe – czyli bezpieczeństwo na długie lata. Przy takim prywatnym dofinansowaniu naszego kraju bylibyśmy liderem. Jedyne co by było jeszcze do zrobienia to jak odwrócić fakt, że góry mamy na ciepłym południu a morze na zimnej północy. To są niestety takie rzeczy, że za pieniądze nie da się tego zrobić, ale niesamowitym by było, gdyby dzięki naszej innowacyjnej gospodarce kraje takie jak Francja, Niemcy czy Chorwacja stały by się dla nas po prostu tanie.

Dawanie pracy, wychowywanie przez pracę

To wszystko składa się na to, że zwyczajnie warto dawać ludziom pracę i dawać możliwości by w tej pracy potrafili rozwijać i wdrażać w życie swoje pomysły. Nie możemy być tylko fabryką Europy. Musimy wyjść troszkę przed szereg i ogłosić nowatorskie rozwiązania. Nasz kraj nie może być jedynie firmą zewnętrzną dla krajów Starej UE… chyba, że nam to odpowiada ? Mnie osobiście nie, ale czy mam na to wpływ ? No miałbym, gdybym w końcu wygrał, ale na razie nie wygrałem. Dawanie pracy musi być jednak opłacalne. Na razie nie jest i każdy przedsiębiorca denerwuje się, że ma więcej obowiązków niż praw i zupełnie nie wiadomo skąd ma brać coraz większe kwoty na kolejne opłaty (a te pojawiają się regularnie).

A gdyby tak po prostu żyć jak król i olać problemy świata ?

No to na pewno jest dużą pokusą. Mamy możliwość kupienia czego nasza dusza zapragnie. Wielki dom z obsługą. Najnowszy super samochód. Możliwość zwiedzenia najpiękniejszych miejsc na Ziemi. Możliwość korzystania z rzeczy i usług, które nie są dostępne dla zwykłego śmiertelnika. Jachcik, własny samolot itp. Tylko czy szybko nie znudziło by się to? Czy przejedzenie milionów i spełnianie dowolnych kaprysów w końcu by nas nie znudziło? Gorzej jakby miało nas zepsuć. Sami widzimy jak zachowywał się ostatni prezydent USA. Miał wszystko, co się dało kupić, chciał czegoś więcej – władzy. Zawsze będziemy czegoś więcej chcieli, ale myślę, że w ciągu krótkiego jednak życia warto, zamiast skupiać się na władzy i przyjemnościach, skupić się na ludziach i ich potrzebach – tylko, tak przeznaczone środki dadzą nam poczucie dobrze wykonanego obowiązku, dobrego życia i masę prawdziwych i oddanych przyjaciół.

w takie coś to ja wchodzę. Chętnie wydam w najbiższym czasie kilka zł na lotto. Może i to okaże się dobrą inwestycją.

Photo by Annie Spratt on Unsplash